Niewiarygodna sytuacja w Ropczycach. 30-latek z powiatu sanockiego przyjechał na komendę zgłosić sprawę, chociaż był pod wpływem alkoholu. Stracił prawo jazdy i odpowie przed sądem.
Do tego nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałek, 23 lutego. Zaczęło się po godz. 20, kiedy w komendzie policji zadzwonił telefon. - Dyżurny ropczyckiej komendy otrzymał zgłoszenie o tym, że spod jednego z hoteli na terenie naszego powiatu odjechał mężczyzna, który najprawdopodobniej jest pod wpływem alkoholu - informuje mł. asp. Agnieszka Olszowy-Szydło z Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach.
Podczas gdy mundurowi ruszyli w teren, by namierzyć opisany pojazd, sprawa rozwiązała się sama. Dyżurny, który kilka minut wcześniej przyjmował zgłoszenie, przecierał oczy ze zdumienia, gdy zobaczył, że opisany w zgłoszeniu samochód... wjeżdża prosto na parking komendy.
Czytaj również o nowym zastępcy komendanta policji w Ropczycach
Kierowcą okazał się 30-letni mieszkaniec powiatu sanockiego. Policjanci natychmiast sprawdzili jego stan trzeźwości. Wynik? Ponad 0,4 promila alkoholu w organiźmie. To oznacza, że 30-latek popełnił wykroczenie kierowania samochodem w stanie po użyciu alkoholu.
Mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że przyjechał do komendy złożyć zawiadomienie. Jakie? Tego nie był w stanie sprecyzować.
Policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Teraz 30-latek odpowie przed sądem za jazdę po użyciu alkoholu.
Zdjęcie: Wojciech Naja
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze