Reklama

Światowy Dzień Lipoedemii

18/05/2026 14:01

Przez lata mylona z otyłością, lenistwem lub problemami hormonalnymi. Towarzyszy jej chroniczny ból, zasinienia i ogromny wstyd, który potrafi wykluczyć z życia społecznego. To lipoedema, choroba, na którą tylko na Podkarpaciu cierpią tysiące osób.

Dziś, 18 maja, przypada Światowy Dzień Lipoedemii. Z tej okazji Podkarpacki NFZ postanowił nagłośnić problem schorzenia – czym ono jest, jak rozpoznać objawy i gdzie szukać ratunku. Na pytania Rafała Śliża, rzecznika prasowego Podkarpackiego NFZ, odpowiada dyplomowany osteopata mgr Mariusz Paśko.

 

Czym właściwie jest lipoedema i dlaczego tak wiele kobiet przez lata nie słyszy właściwej diagnozy?

Lipodema to jest schorzenie tkanki łącznej podskórnej i to, co często nawet lekarze czy pacjenci w jakiś sposób mylą się diagnozując to właśnie schorzenie, to mówią o problemie samej komórki tłuszczowej, a to jest problem tkanki łącznej podskórnej, która w jakimś stopniu zachowuje się chorobliwie i jest w takim permanentnym stanie zapalnym. Dlatego ta właśnie komórka tłuszczowa cierpi i się chorobliwie rozrasta, ale tu chodzi bardziej o problem tkanki łącznej podskórnej niż samej komórki tłuszczowej, która się wtórnie w jakimś stopniu rozwija i staje się permanentnie zaburzana przez ten właśnie stan zapalny.

Reklama

Jakie objawy najczęściej są charakterystyczne? Na co zwrócić uwagę i kiedy powinni pacjenci trafić do specjalistów?

Tak, są takie objawy charakterystyczne, jeżeli chodzi o lipoedemę. Pierwszym takim objawem jest obrzęk symetryczny, obrzęk kolumnowy. Czyli dwie nogi są obrzęknięte najczęściej do linii poprzecznej pępka. Ten obrzęk, różnicując właśnie między innymi z otyłością, jest też bolesny u większości pacjentek. Często powstają różne wynaczynienia, zasinienia. Często stopa jest kompletnie odcięta od obrzęku, co też jest takim charakterystycznym objawem. I to są takie jakby cechy wspólne tego, że możemy to różnicować w kontekście z obrzękami limfatycznymi i otyłością.

Reklama

Dlaczego dieta i ćwiczenia, które generalnie i bardzo często przynoszą efekty, tutaj tych efektów nie przynoszą?

Tutaj oczywiście mamy problem znowu z tym permanentnym stanem zapalnym i ten tłuszcz w jakimś stopniu nie idzie na ćwiczenia fizyczne i w jakimś stopniu diety wszelakie nie potrafią go eliminować, ponieważ tu nie chodzi o tą komórkę tłuszczową, tylko tę tkankę łączną. Tam cały czas tli się stan zapalny, który w jakimś stopniu nie pozwala się przez układ limfatyczny i żylny oczyścić tej właśnie przestrzeni.

Reklama

Jak wygląda życie codzienne takich osób i z czym najczęściej borykają się pacjenci?

W związku z tym, że to są problemy oczywiście przewlekłe, chroniczne tych pacjentek, niestety oprócz aspektów fizycznych związanych z tym, że te pacjentki mają często nadruchomość stawową, zaburzenia stawowe idące w problemy bólowe kolan, stóp, bioder, też mamy problemy społeczne, emocjonalne. Tak możemy sobie to wyobrazić, że to są takie dwie połówki jabłka u kobiet, czyli górna połówka bardzo szczupła, dolna połówka kompletnie inna, ta tkanka łączna nie trzyma tej komórki tłuszczowej. W związku z tym kobiety bardzo mocno tego się wstydzą, a to ma swoje konsekwencje, jeżeli chodzi o udział w społeczeństwie, w społecznym życiu.

Reklama

Wsparcie, leczenie. Na co dzisiaj można liczyć?

Dzisiaj oczywiście mamy dwa nurty. Leczenie zachowawcze i leczenie chirurgiczne. Leczenie zachowawcze stabilizuje tę chorobę. My tutaj podejmując pewne kroki możemy i musimy działać na różnych płaszczyznach, pomagać tym pacjentom w różnoraki sposób poprzez fizyczną pracę, manualną pracę, poprzez różne urządzenia, które w jakiś sposób będą pomagały oczyszczać się tej tkance łącznej, w której jest ta komórka tłuszczowa. Działamy też na kompresjoterapii, działamy też na takiej odzieży płaskodzianej i to wszystko łączymy w jedną całość, dając do tego oczywiście specyficzną dietę przeciwzapalną. Jest też leczenie chirurgiczne, które w jakiś sposób będzie leczyło objawy, ale dalej niestety ten pacjent po leczeniu liposukcyjnym w lipoedemii będzie musiał dalej pracować terapią zachowawczą, żeby utrzymać te efekty operacyjne.

Reklama

Co powiedzieć kobietom, które podejrzewają u siebie lipoedemę, ale wciąż z diagnozą zwlekają?

I to jest takie podstawowe pytanie, ponieważ my prowadzimy dosyć często konsultacje dla pań z lipoedemą i według badań ostatnich, amerykańskich badań, stwierdzono, że w wieku od 12 do 15 lat to wtedy właśnie następuje pierwszy rzut choroby. Czyli dla mnie taką główną odpowiedzią na to właśnie pytanie jest w uświadomienie tym pacjentom, że trzeba się zgłaszać jak najwcześniej, trzeba w jakiś sposób zauważać pierwsze symptomy. A jak wiemy, że jest to też podłoże genetyczne u tych pacjentek, to - jeżeli babcia chorowała, mama chorowała, to musimy zauważyć, czy te obrzęki stają się coraz bardziej kolumnowe u młodych dziewczyn, dojrzewających szczególnie, bo to jest taki pierwszy okres, gdzie nastąpi wzrost tych komórek tłuszczowych. Jeżeli to będzie bolesne, jeżeli w jakimś stopniu będzie odcinało nam stopy, czyli tych obrzęków nie będzie na stopach, będzie dużo wynaczynień, wtedy należy się zgłosić jak najwcześniej na dobrą diagnostykę, konsultację i już wtedy przechodzić pierwszą terapię.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo reportergazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości