Pod koniec listopada podczas sesji Rady Miejskiej w Ropczycach wybuchła gorąca dyskusja na temat obciążenia lokalnego oddziału PTTK fakturą za jubileusz 55-lecia. Sprawa ta, w połączeniu z najnowszymi doniesieniami o wycofaniu logotypu miasta z plakatów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, może budzić niepokój wśród ropczyckich społeczników. Czy na początku nowego roku organizacje non-profit z terenu gminy muszą liczyć się z konsekwencjami, jeśli ich polityka informacyjna, albo rodzaj działalności nie wpisze się w oczekiwania ratusza?
Przypomnijmy: radny Bolesław Bujak (poprzedni burmistrz Ropczyc) apelował podczas sesji 28 listopada o wycofanie opłaty, którą na towarzystwo nałożyło Centrum Kultury. Z kolei obecny burmistrz, Kazimierz Moskal, tłumaczył tę decyzję kwestiami formalnymi oraz brakiem należytego podkreślenia wsparcia miasta dla PTTK.
Bolesław Bujak, występując jako przewodniczący Komisji Oświaty i Kultury, nie krył oburzenia faktem, że organizacja non-profit została obciążona kwotą 1000 zł za skorzystanie z sali Centrum Kultury na wydarzenie, które było współorganizowane przez tę gminną jednostkę.
„To dla mnie jest niepojęte, że stowarzyszenie ludzi, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli, bez wynagrodzenia dokładają swój czas (...) musi znaleźć skądś pieniądze, żeby zapłacić za to, że organizują wspólnie z Centrum Kultury imprezę” – argumentował Bujak, podkreślając, że baza CK jest finansowana z budżetu właśnie po to, by służyć mieszkańcom.
Burmistrz Kazimierz Moskal wskazał na szerszy kontekst sprawy. Podkreślił, że gmina zapewnia PTTK bezpłatną siedzibę i opłaca telefon, to jednak w kluczowym momencie – zdaniem włodarza – miasto zostało pominięte w informacjach o darczyńcach.
Czytaj też o pożegnaniu w Ropczycach zstępny komendanta powiatowej policji
Z wypowiedzi burmistrza można się domyślać, że poszło o zawartość wydawnictwa „Turystyczne inspiracje. Odkryj region ropczycko–sędziszowski”, którego premiera odbyła się podczas jubileuszu. Ten rodzaj przewodnika na swojej drugiej stronie zawiera szczegółowe informacje o instytucjach, które udzieliły wsparcia finansowego przy jego wydaniu.
Na liście tej znalazły się: Powiat Ropczycko–Sędziszowski, Gminy Iwierzyce, Ostrów, Sędziszów Małopolski i Wielopole Skrzyńskie oraz Bank Spółdzielczy w Ropczycach. Zabrakło tam samej gminy Ropczyce, co jak domyślamy się z wypowiedzi podczas sesji stało się bezpośrednim powodem reakcji burmistrza.
„Jeżeli inne samorządy sponsorują i gdzieś się to w publikacjach ukazuje, to ja poprosiłem panią dyrektor o to, żeby zapłaciła to, co się należy, zgodnie z zarządzeniem jeszcze podpisanym przez pana burmistrza [poprzednika]” – wyjaśniał Moskal.
Co ciekawe, na tej samej stronie przewodnika, tuż obok instytucji wspierających finansowo, widnieje jednak logotyp Centrum Kultury im. Józefa Mehoffera w Ropczycach. Dla obecnych władz miasta fakt ten okazał się jednak niewystarczający, by uznać że wkład gminy w działalność PTTK za należycie wyeksponowany.
Tu piszemy też o powrocie do Ropczyc piłkarza, wychowanka Błękitnych
Sprawa PTTK zyskała nowy kontekst podczas styczniowej sesji Rady Miejskiej. Bolesław Bujak dopytywał 30 stycznia burmistrza o bulwersującą informację dotyczącą przygotowań do 34. Finału WOŚP. Radny chciał potwierdzenia lub dementi, informacji, że sekretarz gminy Witold Darłak bez zgody burmistrza wycofał zgodę na umieszczenia logotypu Ropczyc na plakatach promujących akcję.
„Czy pan wiedział o tym, że pan sekretarz wycofał [logo] i niestety na takim plakacie go nie było? Czy to było wycofanie sekretarza za zgodą pana?” – dociekał Bujak w punkcie dotyczącym spraw różnych.
Reklama
Burmistrz Moskal, wyraźnie zmieszany, nie udzielił jasnej odpowiedzi:
„Zaniepokoiła mnie ta informacja, bo nie dopytywałem... Ja to sprawdzę. Nie będę teraz tego tematu poruszał, skoro nie do końca posiadam wiedzę w tym zakresie” – rejterował włodarz.
Można się zastanawiać, czy decyzja burmistrza w przypadku PTTK, a następnie działania sekretarza w sprawie WOŚP, nie są sygnałami dla wszystkich organizacji i wolontariuszy działających w gminie Ropczyce na nadchodzące miesiące.
Tu piszemy o tym jak w internecie boskup z Ropczyc zachęca do czytania Biblii
Przekaz wydaje się czytelny: albo gmina będzie eksponowana jako główny partner, któremu należy się publiczne podziękowanie i „pokłon”, albo urząd sięgnie po narzędzia finansowe i regulaminy, by przypomnieć, kto tu rządzi. A z drugiej strony jeśli światopoglądowo władzom nie odpowiada rodzaj akcji czy działalności, to będą demonstrować to przez zakaz umieszczania logo? A może są też inne formy nacisku stosowane przez rządzącą ekipę, ale nie wiemy o nich bo społecznicy boją się otwartego konfliktu z gminą?
Można się poważnie zastanawiać czy w takim klimacie pozostaje jeszcze miejsce na autentyczną, bezinteresowną aktywność społeczną, jeśli nie jest dokładnie po myśli aktualnych władz gminy Ropczyce. Warto jednak przypomnieć, że to właśnie osoby, które własną pomysłowością, energią, czasem a nie rzadko i groszem rozwijają różne formy aktywności są najlepszymi wizytówkami miast i gmin.
Czytaj też o awansach strażaków z ropczyckiej komendy powiatowej PSP
To dzięki takim "pozytywnym wariatom", którzy nie patrzą na wynagrodzenie i profity Polska i Polacy rozwijają się szybciej niż nasi sąsiedzi. Jeśli takie osoby i instytucje miast być wspierane będą w mniej lub bardziej formalny sposób naciskane, będzie następował odwrót od działalności społecznej.
To ludzie wrażliwi na okazywaną nieprzychylność i to naturalne, że oczekują raczej wsparcia władz a nie rzucania kłód pod nogi. Działania nieprzyjazne gminy czy jej władz mogą wywołać efekt mrożący na społecznikach i stracą na tym wszyscy, a najbardziej dynamika miast i osiedli.
Zdjęcie: W.Naja
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze