Chciał sprawdzić, jak szybko przyjedzie patrol, więc wymyślił pobicie. Kto? To 35-letni mieszkaniec gminy Ropczyce słono zapłacił za swój "eksperyment". Jego zachowanie wpisuje się w niepokojący trend – statystyki z Podkarpacia są alarmujące: ponad 60% telefonów na numer 112 to zgłoszenia niezasadne.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 30 grudnia. Dyspozytor numeru alarmowego odebrał zgłoszenie od mężczyzny, który twierdził, że został pobity. Sytuacja brzmiała poważnie, więc na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach.
Po przybyciu pod wskazany adres policjanci zastali zgłaszającego 35-latka. Mężczyzna nie miał żadnych obrażeń, a w rozmowie z mundurowymi szybko przyznał, że do żadnego ataku nie doszło. Jak wyjaśnił, chciał jedynie sprawdzić, jak szybko funkcjonariusze pojawią się na miejscu.
Reakcja policjantów była stanowcza. Bezpodstawna interwencja to nie tylko strata czasu służb, ale przede wszystkim wykroczenie. Mieszkaniec powiatu ropczycko-sędziszowskiego został ukarany mandatem karnym.
Tu piszemy o nowej linii autobusowej z centrum Ropczyc do dworca PKP
Niestety, zachowanie 35-latka nie jest odosobnionym przypadkiem, a statystyki z naszego regionu dają do myślenia. Jak wynika z podsumowań Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Rzeszowie, Podkarpacie od lat boryka się z plagą fałszywych alarmów.
W samym 2 dniu 2024 roku operatorzy numeru 112 na Podkarpaciu odebrali łącznie ponad 810 tysięcy zgłoszeń. Niestety, aż 63,38% z nich (czyli ponad 513 tysięcy!) zakwalifikowano jako niezasadne. Są to nie tylko głupie żarty, ale też pomyłki, głuche telefony czy próby traktowania numeru alarmowego jako infolinii.
Trend ten utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie – podobnie wyglądało to w latach ubiegłych (2020-2023), gdzie odsetek fałszywych wezwań regularnie przekraczał 60%.
Policja oraz służby ratunkowe nieustannie apelują o rozsądek. Każde nieuzasadnione wezwanie to zablokowana linia alarmowa i zajęty patrol, który w tym samym czasie może być potrzebny do ratowania ludzkiego życia – np. przy wypadku drogowym czy nagłym zatrzymaniu krążenia.
Nieuzasadnione wzywanie służb tylko po to, aby porozmawiać z dyspozytorem lub wprowadzić go w błąd, może skutkować sytuacją, w której służby ratunkowe, zajęte niepotrzebnymi czynnościami, w porę nie udzielą pomocy osobie, której życie może być zagrożone – przypomina mł. asp. A. Olszowy-Szydło z KPP Ropczyce.
Pamiętajmy, że zgodnie z art. 66 Kodeksu wykroczeń, za wywołanie niepotrzebnej czynności służb, wprowadzenie w błąd lub blokowanie numeru alarmowego grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł. Sąd może orzec również nawiązkę w wysokości do 1000 zł.
Przeczytaj też o grudniowym wypadku pijanego kierowcy BMW.
Może zainteresuje cię również pożar budynku gospodarczego w Czarnej Sędziszowskiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze