DSC_6980

Od dziecka marzyłam, żeby nagrać płytę z kolędami

Sławomir Oskarbski rozmawia z Bożeną Dobrowolską, pochodzącą z Wielopola Skrzyńskiego śpiewaczką operową i właścicielką szkoły muzycznej w Bad Vilbel koło Frankfurtu nad Menem w Niemczech

Z okazji święta Trzech Króli koncertowała pani w kościele w Wielopolu Skrzyńskim. Jak do tego doszło?

Zaczęło się od tego, że nagrałam płytę „Magia Świąt” z zespołem Bohema Trio z Dębicy. Dałam o tym ogłoszenie w mediach społecznościowych. Ta informacja dotarła także do mojej rodzinnej miejscowości, gdzie pracownikiem ośrodka kultury jest Łukasz Bizoń czyli mój kolega z klasy ze szkoły muzycznej. Łukasz postanowił do mnie zadzwonić i zapytać, czy może mam czas i czy zaśpiewałabym w Wielopolu. Akurat miałam czas, dlatego przyjęłam to zaproszenie.

Często pani ma okazję wracać do Wielopola?

Średnio raz na dwa miesiące jestem tu na kilka dni. W Niemczech, oprócz tego że koncertuję, prowadzę szkołę muzyczną. Tam jest inaczej niż w Polsce, mamy ferie dużo częściej. Jesienią mamy dwa tygodnie, zimą trzy tygodnie, wiosną dwa tygodnie, w lecie sześć tygodni i jeszcze jakieś inne święta. Mam więc taką możliwość, żeby przyjeżdżać w rodzinne strony.

Regularnie jest więc okazja do bezpośredniego kontaktu z rodziną i znajomymi?

Tak, z tym że ponieważ studiowałam w Katowicach i Poznaniu, to większość znajomych ze studiów została tam albo jeszcze gdzieś się porozjeżdżali. Natomiast w Wielopolu mam rodziców i znajomych  ze szkoły podstawowej.

Jak rozwijała się pani kariera muzyczna?

Zaczęło się w wieku 10 lat. Wtedy chodziłam na ognisko muzyczne, które funkcjonowało w domu kultury w Wielopolu. Później uczyłam się na drugim stopniu w Szkole Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Rzeszowie. Tam z wyróżnieniem ukończyłam wydział wokalny i zdobyłam pierwszą nagrodę w Karpackim Konkursie Wokalnym. Potem dostałam się do Akademii Muzycznej w Katowicach. Studiowałam tam dwa lata i przeniosłam się do Poznania, gdzie najpierw zrobiłam licencjat, a później studia magisterskie. Było jeszcze public relations we Wrocławiu i potem postanowiłam wyjechać z kraju.

Wyemigrowała pani do Niemiec i tam znalazła swój kąt na Ziemi? Skąd ten wybór?

Mam wrażenie, że to raczej przystanek, bo gdzieś w moim sercu jest Kalifornia. A dlaczego Niemcy? Ponieważ zupełnie inaczej jest tam odbierana muzyka klasyczna. Zawsze, kiedy śpiewałam na koncertach w Niemczech, czułam ten ogromny szacunek, jakim ludzie darzą wykonawców. Natomiast w Polsce czasami mi tego brakowało, nie zawsze czułam to docenienie muzyki klasycznej.

Dlaczego na miejsce osiedlenia wybrała pani akurat okolice Frankfurtu?

To przez mojego brata. Ja najpierw wyjechałam do Drezna. Byłam tam dziewięć miesięcy, pracowałam w szkole muzycznej, świetnie się czułam. Brat założył firmę pod Frankfurtem, ale nie znał wówczas niemieckiego. Ja natomiast perfekt znałam język, więc on mówi: „Siostra, przyjedź, to mi pomożesz”. Przyjechałam i zostałam, chociaż brat już mówi po niemiecku i nie potrzebuje mnie jako tłumaczki.

Co skłoniło panią do otworzenia swojej szkoły?

Uwielbiam uczyć. Dla mnie każde dziecko czy dorosły człowiek ma potencjał muzyczny, skoro przychodzi i chce się uczyć. Kiedy dostaję nowego ucznia, to nigdy nie patrzę na to, czego on nie umie, tylko widzę jego potencjał. To wydobywanie, szlifowanie tych diamentów jest fascynujące. Niemieckie szkoły muzyczne są jednak takie bardzo ścisłe, to znaczy: wchodzisz, grasz, wychodzisz. Nie ma w nich wrażliwości. Postanowiłam więc, że muszę otworzyć coś swojego i zrobić to inaczej, tak bardziej po polsku, z sercem. I już od ośmiu lat prowadzę swoją szkołę.

Czyli decyzja o jej otwarciu była dobra i domyślam się, że cieszy się ona dużym zainteresowaniem.

Mamy około stu uczniów w bardzo różnym wieku. Uczymy dzieciaki już niemal od urodzenia, natomiast najstarsza uczennica ma 78 lat. W ofercie mamy naukę śpiewu klasycznego i popu, emisję głosu, rytmikę, fortepian, fortepian jazzowy, gitarę akustyczną i elektryczną, skrzypce.

Skoro prowadzi pani szkołę, to pewnie ma pani mniej czasu na koncertowanie?

Nie, szkoła mi w tym zupełnie nie przeszkadza. Mam dość czasu na występy. Dodatkowo w domu mam studio nagrań, co dzień ćwiczę, co dzień coś nagrywam.

Jeśli chodzi o działalność sceniczną, to występowała pani w Polsce i Niemczech, czy także w innych państwach?

Koncertowanie zaczęło się na studiach i już wtedy występowaliśmy praktycznie w całej Europie. Trudno spamiętać wszystkie miejsca. Na pewno koncertowałam w Zamku Królewskim, Pałacu Czartoryskich, Operze Śląskiej w Bytomiu, ratuszu w Rzeszowie, katedrze w Dreźnie, we Frankfurcie, Kolonii, Bratysławie, Pradze, pracowałam dla Filharmonii Poznańskiej. Na drugim roku studiów wystąpiłam w Wielopolu w koncercie walentynkowym z ariami operowymi i operetkowymi.

Wspomniała pani, że nagrała płytę „Magia Świąt”. Która to płyta w pani dorobku?

Mam masę nagrań z różnych występów w filharmoniach, operach, ale nigdy nie było to ujęte w formie płyty. Przyznam szczerze, że nawet na YouTubie tego nie ma. Natomiast od dziecka marzyłam, żeby nagrać płytę z kolędami. Przed rokiem miałam 15 koncertów w polskich kościołach w Niemczech. Moi rodacy stamtąd mówili: „Pani Bożeno, a gdzie jakaś płyta? Polskie kolędy, kupilibyśmy”. Pomyślałam wtedy, że może na kolejne święta coś zrobię. I udało się tę płytę wydać, chociaż z pewnym poślizgiem. Planowaliśmy jej wydanie na początek listopada 2021 r., a ukazała się 15 grudnia.

Co jest na płycie?

Na płycie mamy dwanaście polskich kolęd. Ja jestem solistką, sopranistką, a towarzyszy mi trio smyczkowe: dwoje skrzypiec i wiolonczela.

Gdzie można kupić „Magię Świąt”?

W Polsce płyta jest dostępna na Allegro.

Pierwsze koty za płoty, debiutancka płyta w sprzedaży, a myśli już pani o kolejnej?

W Niemczech współpracuję teraz z pianistą jazzowym nad hitami Disneya. Być może ujmiemy to kiedyś w płytę, ale nie chcę na razie niczego deklarować.

Są jakieś plany odnośnie kolejnego przyjazdu do Wielopola?

Jest duże zainteresowanie na wyjazdowe warsztaty wokalno-teatralno-pianistyczne i narodził się pomysł, żeby przyjechać tu z dzieciakami z mojej szkoły. Zobaczyłyby, jak wyglądają nasze okolice, i w ogóle jak wygląda Polska, którą pewnie znają tylko ze słyszenia. Mam nadzieję, że ten pomysł uda się zrealizować już w niedalekiej przyszłości.



Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Administratorzy i moderatorzy podejmą starania mające na celu usuwanie wszelkich uznawanych za obraźliwe materiałów jak najszybciej, jednakże nie jest możliwe przeczytanie każdej wiadomości. Zgadzasz się więc, że zawartość każdego wpisu na tej stronie wyraża poglądy i opinie jego autora a nie administratorów, moderatorów czy webmasterów (poza wiadomościami pisanymi przez nich) i nie ponoszą oni za te treści odpowiedzialności. Zgadzasz się nie pisać żadnych obraźliwych, obscenicznych, wulgarnych, oszczerczych, nienawistnych, zawierających groźby i innych materiałów, które mogą być sprzeczne z prawem. Złamanie tej zasady może być przyczyną natychmiastowego i trwałego usunięcia z listy użytkowników (wraz z powiadomieniem odpowiednich władz). Aby wspomóc te działania rejestrowane są adresy IP autorów. Przyjmujesz do wiadomości, że webmaster, administrator i moderatorzy tego forum mają prawo do usuwania, zmiany lub zamykania każdego wątku w każdej chwili jeśli zajdzie taka potrzeba. Jako użytkownik zgadzasz się, że wszystkie informacje, które wpiszesz będą przechowywane w bazie danych. Informacje te nie będą podawane bez twojej zgody żadnym osobom ani podmiotom trzecim, jednakże webmaster, administrator i moderatorzy nie będą obarczeni odpowiedzialnością za włamania hackerskie prowadzące do pozyskania tych danych.

14 − siedem =