Fizjoterapeuci gotowi do protestu
Fizjoterapeuci w całej Polsce, także ci zatrudnieni w Zespole Opieki Zdrowotnej w Ropczycach, wracają do walki o podwyżki płac. – Podjęliśmy uchwałę, która mówi o tym, że nasze wszystkie 63 oddziały terenowe do końca lutego mają wejść w spór zbiorowy z pracodawcą – mówi Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii. Później protest może zostać zaostrzony.
Po akcji protestacyjnej rozpoczętej przez OZZPF w maju ubiegłego roku, fizjoterapeuci otrzymali podwyżkę pensji zasadniczej. To było jednak zdecydowanie mniej niż się domagali.
– Dostaliśmy 500 zł brutto czyli 350 zł na rękę, a staraliśmy się o 1,6 tys. zł brutto. Obecnie fizjoterapeuci zarabiają średnio 2,2 tys. zł na rękę – tłumaczy Mikołaj Pragłowski, wiceprzewodniczący ropczyckiego Oddziału Terenowego OZZPF.
W styczniu br. doszło do kolejnego spotkania z ministrem zdrowia, ale rozmowy nie spełniły oczekiwań związkowców.

– Obecne stanowisko ministra nie podoba się środowisku fizjoterapeutów, gdyż zwiększa odpowiedzialność za pacjenta, dochodzą nowe obowiązki, wymaga się od nas zwiększonej pracy, a w zamian minister chce jedynie nowelizować ustawę o sposobie kształtowania wynagrodzenia minimalnego pracowników podmiotów leczniczych, co równa się dawaniu jałmużny i uciszeniem środowiska rehabilitacyjnego – wyjaśnia Aneta Dziewit-Kmieć, przewodnicząca ropczyckiego Oddziału Terenowego OZZPF.
Rehabilitanci zauważają, że do tej pory faworyzowane były inne grupy zawodowe służby zdrowia – lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni. – Mamy nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia zrozumie, że w systemie są także fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni, bez których proces leczenia chorych nie może działać – uważają związkowcy fizjoterapii. Liczą na to, że dzięki swojej akcji uda im się wywalczyć podwyżki. Ich obecne wynagrodzenia frustrują ich tym bardziej, że po podwyższeniu płacy minimalnej od stycznia doszło do spłaszczenia stawek i teraz zarabiają podobnie jak personel niewykwalifikowany, ale ich odpowiedzialność jest dużo większa.
– My pracujemy z żywym człowiekiem, bierzemy odpowiedzialność za jego zdrowie – tłumaczy Mikołaj Pragłowski.
W nowelizacji ustawy o kształtowaniu minimalnego wynagrodzenia pracowników podmiotów leczniczych mają być wprowadzone nowe przeliczniki, dzięki którym wzrosną płace. Na razie nie wiadomo jednak, jakie te przeliczniki będą.
– Obecnie czekamy na propozycje nowych przeliczników i wchodzimy w spory zbiorowe. Zobaczymy, co się wydarzy w marcu. Fizjoterapeuci są gotowi na podjęcie wszelkich form protestu – mówi przewodniczący Tomasz Dybek.
Jak może wyglądać protest, fizjoterapeuci pokazali w ubiegłym roku, kiedy prowadzili strajk głodowy, masowo oddawali krew, urządzili strajk włoski, szli na zwolnienia lekarskie. Nie wykluczone, że w tym roku będzie podobnie, a w Warszawie znowu pojawi się białe miasteczko protestacyjne.
– Na razie przygotowujemy się do wejścia w spór zbiorowy z dyrekcją. Będziemy plakatować miejsca pracy oraz uświadamiać większej grupie społeczeństwa, kto to jest fizjoterapeuta. Mało kto bowiem wie, ile wysiłku wymaga nasza praca oraz ile nakładów finansowych na kursy i szkolenia każdego roku ponosi fizjoterapeuta, aby potem wspomagać pacjentów w ich cierpieniach – wyjaśnia Aneta Dziewit-Kmieć.
FOTO: ARCHIWUM CZYTELNIKA
Podobne wpisy