poskodom

Karol Pośko. Do końca szukał swoich żołnierzy

Dom rodzinny, w którym Karol Pośko spędził dzieciństwo zniknął. Pozostała za to parcela przy ulicy Wyszyńskiego w Ropczycach. Działka nadal jest w rękach rodziny Karola Pośki. Ryszard Cichosz mąż pani Marii Cichosz (siostrzenicy Pośki) mówi, że dla Karola ziemia rodzinna była całym życiem. Co tydzień przychodził do nas (z nieodłącznym pieskiem) i obchodził pola, patrzył jak wszystko rośnie. Przeważnie robił to w niedzielę. – Ciężko pracował i nie chciał przeszkadzać innym. Strasznie był związany z rodziną. To był złoty człowiek– mówi Ryszard. FOTO: J.FLISAK

 

ROPCZYCE♦ Na ropczyckim Czekaju na kościelnej wieży jest dzwon nazwany imieniem Karol. Nosi je nieprzypadkowo. Ma przypominać Karola Pośko z Ropczyc, żołnierza, który podczas II wojny światowej walczył z okupantem, cierpiał po wojnie prześladowania i więzienie, a po uwolnieniu, wbrew władzy ludowej, budował kościoły i szukał grobów swoich towarzyszy broni.
Zmarł 10 lat temu, ale to czego dokonał jako żołnierz i cywil, pozostawia go żywym w naszej pamięci.

Ropczyckie korzenie

Kiedy 12 czerwca 1917 roku w Ropczycach rodzi się syn Jana i Marii z domu Dobrowolskiej – Karol Pośko, nikt chyba nie podejrzewa, że ten chłopiec stanie się jednym z przywódców polskiego podziemia walczącego o wolną Polskę.

Karol kończy szkołę elementarną i naukę kontynuuje w prywatnym gimnazjum w Ropczycach. Jest drużynowym harcerskim, organizuje biwaki i obozy dla młodzieży. W 1937 roku zdaje egzamin w Gimnazjum i Liceum im. Króla Władysława Jagiełły w Dębicy. Zasadniczą służbę wojskową odbywa w 19 pułku piechoty we Lwowie. Tam przechodzi kurs podchorążych rezerwy piechoty.

 

Towarzysz broni Tadeusza Czechowskiego

W sierpniu 1939 roku Karol Pośko zostaje powołany na manewry wojskowe. We wrześniu przeradzają się one w regularną wojnę. 1 września Karol jako zastępca plutonu 19 pp (tego samego, w którym służby Tadeusza Czechowski) wyrusza ze Lwowa transportem kolejowym na front w okolice Włocławka.

Walczy na pozycjach osłonowych Armii „Poznań” i „Warszawa”. Bierze udział w walkach ze zmotoryzowanymi jednostkami niemieckimi pod miejscowościami Radziwia i Tokary- Dobrzyków.

 

 

Ranny w głowę

Kampania kończy się dla niego 18 września podczas walk nad Bzurą, kiedy zostaje ciężko ranny w głowę. Zostaje umieszczony w szpitalu wojennym w Łodzi. Leczy się i 17 grudnia 1940 roku ucieka. Powraca do Ropczyc, gdzie od 1940 roku działa w Narodowej Organizacji Wojskowej. NOW wchodzi w struktury ZWZ – AK. Karol Pośko zostaje zastępcą ppor.Władysława Olszewskiego ps. „Sosna”, komendanta Placówki Ropczyce II, którą zorganizowano w Odwodzie Dębickim z żołnierzy Batalionów Chłopskich i NOW.

 

 

Szkoli, odbiera zrzuty

Karol Pośko, ps. „Koń”, w 1944 roku przejmuje dowództwo nad ropczycką Placówką. Jest równocześnie oficerem do spraw rezerw w Podobwodzie Sędziszów Młp. W Ropczycach prowadzi kursy podoficerskie i zajęcia terenowe. Szkoli niższych dowódców.

W nocy z 31 maja na 1 czerwca 1944 roku zabezpiecza zrzut broni i amunicji w okolicach Niedźwiady i Małej. Jego dom w Ropczycach jest miejscem spotkań konspiracyjnych i punktem kontaktowym.

 

„Burza” w I rejonie

W akcji „Burza” walczy w I rejonie walki , tj. Sędziszów- Gnojnica-Chechły w zgrupowaniu oddziałów partyzanckich mjr A. Lazarowicza ps. „Klamra”. Akowcy wspierani przez Armię Czerwoną (czy odwrotnie) wypierają okupanta niemieckiego z naszego terenu.

Sędziszów Małopolski zajmuje Armia Czerwona. Nastaje nowy „ludowy i demokratyczny” porządek. W sierpniu Karol Pośko zostaje aresztowany przez sowiecki kontrwywiad wojskowy „Smiersz”.

 

Za życia „wyniesiony” na ołtarz

„Koń” zostaje przesłuchany w polowej siedzibie NKWD w Gnojnicy k. Sędziszowa Młp., a następnie w Ropczycach. Na Szczęście od kilku dni nie goli się i chodzi w zniszczonym ubrani, a co najważniejsze „nie ma oficerek”. Taka powierzchowność nadaje panu Karolowi (w oczach NKWD) wiarygodności, podkreśla jego ludowe pochodzenie. Na wszelki wypadek zostaje poddany brutalnemu śledztwu.

Tłumaczenia więźnia stają się bardziej wiarygodne (jeden z NKWD-zistów powiedział cicho do kolegi: „Kakoj on oficer”. To napełnia naszego bohatera otuchą. W nocy śpi na miejscu zdemontowanego więziennego ołtarza. Jest wieziony poprzez Bakończyce koło Przemyśla do radzieckich łagrów Borowicze – „Szachtowym”, „Jegolsku”, „Kawance” (obozy koncentracyjne w ZSRR). Tam pracuje m.in. w kopalni węgla kamiennego.

 

Tak Karol Pośko wyglądał podczas służby w wojsku przed II wojną światową.

 

Znowu w Polsce ale jakiej

Do Polski może wrócić 4 marca 1946 roku. Zamieszkuje w Ropczycach. Niestety, siły bezpieczeństwa Polski Ludowej nie wypuszczają go ze swych „szponów”. Karol Pośko jest ciągle inwigilowany przez wywiadowców PUBP, nie może podjąć żadnej pracy. Jest zmuszony wyjechać na ziemie odzyskane, na Dolny Śląsk. Tam przejściowo udaje się mu stać niewidzialnym dla prześladowców.

Spółdzielca i WiN-owiec

Karol Pośko osiedla się w Kłodzku przy ul. Lutyckiej 15. Pracuje w Oddziale Spółdzielni Spożywców „Społem” na stanowisku magazyniera (monopolu tytoniowego) i kierownika hurtowni. W grudniu poprzez ppor. S. Dydę nawiązuje kontakty z działaczami Okręgu Wrocław WiN.

Obejmuje funkcję kierownika Rejonu (potem powiatu) Kłodzko. Opracowuje miesięczne sprawozdania, które są wysyłane do Wrocławia. Karol Pośko kolportuje podziemną prasę (gazetę „Orzeł Biały”) i ulotki. Prowadzi odprawy organizacyjne WiN., współpracuje z M. Sondejem, K. Charchutem, S. Jaskułą, por. J. Klamutem, B. Pelczarskim.

 

Do Brzeska

Na nieszczęście jest inwigilowany przez funkcjonariuszy kłodzkiego PUBP i z tego powodu przenosi się w październiku 1946 roku do Brzeska. Zamieszkuje przy ulicy Czarnowiejskiej 353. Pracuje jako urzędnik w brzeskim oddziale „Społem”.

Na polecenie Ludwika Marszałka zrywa dotychczasowe kontakty konspiracyjne. Nie przewiduje, że jego korespondencja listowna jest kontrolowana przez UB. Jest „namierzony”. W kwietniu 1947 roku Karol Pośko zawiera związek małżeński ze Stanisławą z domu Gabriel.

 

Znów aresztowany

Kiedy 21 stycznia 1948 roku w godzinach rannych Karol Pośko przychodzi do pracy nie spodziewa się, że zostanie aresztowany. Zatrzymania w Brzesku dokonuje ref. Stanisław Madej z Sekcji II Wydziału III WUBP z Wrocławia.

Wykonuje rozkaz wydany przez naczelnika wydziału por. Aleksandra Majkowskiego.
Karol Pośko wchodzi do siedziby „Społem, zauważa, że w Dziale Personalnym biura siedzi już jeden ubowiec . Planuje natychmiast gdzieś wyjechać. Niestety, sześciu funkcjonariuszy UB wchodzi z automatami i zatrzymuje go, a następnie ładuje do samochodu.

 

 

Bicie, głodzenie i wielogodzinne stójki

W nocy tego samego dnia ubowcy przewożą go pociągiem do WUBP we Wrocławiu. Sankcję podpisuje mjr dr Jan Orliński. Referent Wacław Gajda w kwestionariuszu informacyjnym pisze o Karolu Pośko: „Akcent językowy: mazurski; osobliwość ubrania: czarne w białe paski, płaszcz czarny, czapka popielata”.

Przesłuchania prowadzi śledczy chor. Eugeniusz Gruber, referent Henryk Jurkowski, chor. Jerzy Jordan, ppor. Stanisław Pacwa (który 17 czerwca 1948r. sporządził akt oskarżenia) i kpt. Feliks Rosenbaum. W celu wymuszenia zeznań stosują wobec Karola Pośko tortury: bicie, głodzenie i wielogodzinne „stójki” twarzą do ściany, umieszczanie w karcerach.

 

Proces

Przed procesem zostaje przeniesiony do więzienia przy ul. Sądowej. Jest sądzony w procesie kłodzkiej grupy działaczy WiN. Oskarżany przez kpt. Sylwestra Ströckera, 16 sierpnia Karol Pośko zostaje skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu na siedem lat więzienia. Składowi sędziowskiemu przewodniczy kpt. Zygmunt Bukowiński.

 

Więzienie

Władze przenoszą Karola Pośko 22 lutego 1949 r. do więzienia przy ul. Kleczkowskiej. Od 2 marca 1949 roku przebywa w więzieniu w Rawiczu. W 1952 roku znowu nadchodzi decyzja o przeniesieniu go do Strzelec Opolskich. Tam pracuje w kamieniołomach.

Wreszcie 9 lutego 1953 roku trafia do OPW (Ośrodku Pracy Wychowawczej) Gracze, gdzie praca jest jeszcze cięższa. Przeżywa udręki żony Stanisławy, ta często przyjeżdża do Karola Pośki, ale władze nie pozwalają im na widzenie. Stasia odjeżdża z „kwitkiem”.

 

I wielka edukacja

„Oprócz pracy bibliotecznej aktywnie udziela się (Karol Pośko) po linii kulturalno- oświatowej i dodatkowo zgłosił się do administracji OPW, że podejmie się prowadzić kurs dla analfabetów i wtórnych analfabetów. Na tym odcinku ma pewne osiągnięcia, gdyż faktycznie po 3- miesięcznej pracy w tym kierunku wielu więźniów dzisiaj dziękuje mu, że mogą obecnie sami cokolwiek napisać i przeczytać”- taką opinię pozostawia po sobie ropczyczanin w więziennych dokumentach.

 

 

Mieszka w Sędziszowie Młp.

Władza ludowa zwalnia z więzienia 27 marca 1954 roku. Karol zamieszkuje w Sędziszowie Młp. Po wielu trudnościach znajduje zatrudnienie. Podejmuje pracę w zakładach zbożowych w Pustkowie i PZGS w Dębicy. Razem z żoną mieszkają w opłakanych warunkach.

Codziennie wiele czasu poświęca na dojazd do pracy. Następuje „odwilż” gomułkowska i w 1956 roku Pośko zostaje prezesem Spółdzielni Gminnej w Ropczycach, nikt nie wypomina, że jeszcze do 1959 roku był formalnie pozbawiony praw publicznych i obywatelskich.

Stawia spółdzielnię „na nogi”. Do dalszych szykan bezpieki dochodzą niecne knowania tych, którzy wcześniej przekonywali, iż spółdzielnia nie może dobrze funkcjonować. Pracuje w tamtejszym PZGS, Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Spółdzielni Rzemieślniczej. Doskonali swoje umiejętności budowlańca. Zdobywa uprawnienia inspektora nadzoru budowlanego i kierownika budowy.

Razem z żoną buduje własny domek na Czekaju. Sąsiedzi pieklą się, że ta klitka psuje wygląd otoczenia. Karola „wroga ludu” nie stać na lepszy. Dla państwa Pośków i tak wydaje się pałacem: jest przecież pokój, a nawet niewielki przedsionek.

 

Dzwon na dzwonnicy przy kościele na Czekaju nosi imię Karol na pamiątkę Karola Pośki FOTO: K.IGNAS

 

Buduje kościoły i szuka swoich żołnierzy.

W PRL-u Karol Pośko angażuje się w budowę kościołów na terenie Diecezji Przemyskiej i Tarnowskiej. Akcja budowy świątyń w Przemyskiem prowadzona pod przewodnictwem arcybiskupa Ignacego Tokarczuka jest ostro zwalczana przez ówczesne władze państwowe.

„Koń” inicjuje poszukiwania miejsc pochówku swoich podkomendnych z placówki „Ropa” zamordowanych jesienią 1944 roku przez sowieckie służby bezpieczeństwa w Lesie Turzańskim. Występuje w filmie dokumentalnym „Turzański Las” (emisja 1 program TVP, 27 luty 1995).

Publikuje wspomnienia „Moja praca w WiN” („Zeszyty Historyczne WiN-u” nr 10, 1997) i „Tak było na Stawisku” (Biblioteka Ropczycka, z. 4 1997).

Umiera 30 kwietnia 1999 roku w Ropczycach. Spoczywa na tutejszym cmentarzu.

 

Turza – „polski Katyń”

W lesie koło Turzy, nieopodal Sokołowa Małopolskiego, znajdują się masowe groby Polaków pomordowanych przez NKWD. Miejsce jest nazywane „polskim Katyniem”. Los polskich patriotów jest tym bardziej tragiczny, że znaleziono na razie jedynie szczątki zgładzonych w masowych egzekucjach. Zastrzeleni wcześniej zostali ogołoceni z dokumentów czy przedmiotów osobistych.

Oprawcy przed śmiercią kazali rozbierać się im do bielizny. Z tego powodu jedyne identyfikacje zostały dokonane na podstawie badań DNA. Spośród setek ofiar łagru w Trzebusce, pochowanych w Turzy, udało się zidentyfikować jedynie żołnierzy z Ropczyc: Zdzisława Brunowskiego ps.„Cygan”, Zdzisława Łaskowskiego ps. „Monter” i Eugeniusza Zymroza ps. „Macedończyk”.

Jan Flisak



Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Administratorzy i moderatorzy podejmą starania mające na celu usuwanie wszelkich uznawanych za obraźliwe materiałów jak najszybciej, jednakże nie jest możliwe przeczytanie każdej wiadomości. Zgadzasz się więc, że zawartość każdego wpisu na tej stronie wyraża poglądy i opinie jego autora a nie administratorów, moderatorów czy webmasterów (poza wiadomościami pisanymi przez nich) i nie ponoszą oni za te treści odpowiedzialności. Zgadzasz się nie pisać żadnych obraźliwych, obscenicznych, wulgarnych, oszczerczych, nienawistnych, zawierających groźby i innych materiałów, które mogą być sprzeczne z prawem. Złamanie tej zasady może być przyczyną natychmiastowego i trwałego usunięcia z listy użytkowników (wraz z powiadomieniem odpowiednich władz). Aby wspomóc te działania rejestrowane są adresy IP autorów. Przyjmujesz do wiadomości, że webmaster, administrator i moderatorzy tego forum mają prawo do usuwania, zmiany lub zamykania każdego wątku w każdej chwili jeśli zajdzie taka potrzeba. Jako użytkownik zgadzasz się, że wszystkie informacje, które wpiszesz będą przechowywane w bazie danych. Informacje te nie będą podawane bez twojej zgody żadnym osobom ani podmiotom trzecim, jednakże webmaster, administrator i moderatorzy nie będą obarczeni odpowiedzialnością za włamania hackerskie prowadzące do pozyskania tych danych.

10 − sześć =